Patrzysz na wiadomości znalezione dla zapytania: Motyw przemiany wewnętrznej bohatera
Temat: Przemiana wewnętrzna bohatera literackiego- matura W celu wielkodusznej pomocy mojemu bratu, proszę Was, forumowiczów o pomoc:) Poterzebne są różne treści (fragmenty prezentacji, linki, lektury) na dany temat matury ustnej z języka polskiego: Przemiana wewnętrzna bohatera jako motyw określający osobowość bohatera literackiego- omów na wybranych przykładach Mój brat będzie również bardzo wdzęczny:D Temat: Nowy bohater... Jak na niezbyt długą (nie przesadzajmy) grę akcji (podkreślam AKCJI) AC wcale nie wypada źle. Oczywiście osoby przyzwyczajone do rpgów (czyli np. ja, Silas, Fal...) będą narzekać, że za mało rozbudowana, że żadnych wyborów.... To, że Altair jest skamieniały przez całą rozgrywkę wynika z jego charakteru (sam ton jego głosu, i rzeczy które mówi są tak poważne...) a także z nastawienia gry głównie na kombinatorykę i widowiskowe walki. AC nie miał być Fahrenheitem, grającym na uczuciach odbiorców. Chociaż na takie zastosowanie z całą pewnością nikt by się nie obraził. Ja się pytam się GDZIE W TEJ GRZE SĄ DYLEMATY MORALNE ZABÓJCY? Tej rzeczy najbardziej mi brakowało. Oczywiście poza wyrzutami sumienia, gdy słyszymy jęki i charczenia niedobitków, sama gra nie ukazuje nam ŻADNEGO motywu psychiki altaira. A szkoda, bo spodziewałem się czegoś takiego po tytule takim jak Kodeks Assassyna. P.S. Motyw wewnętrznej przemiany altaira ukazuje tylko zmiany w jego nastawieniu do zasad bractwa, a zabijanie to dalej dla niego jak machnięcie.... czymkolwiek. P.S.2 Naprawdę podobałoby mi się, gdyby rozgrywka (a za czym idzie bohater) przypominała bardziej tą znaną z serii Splinter Cell lub Hitman. Zresztą cytując słowa Malika "powinniśmy działać w cieniu [...] atakować z ukrycia!" Temat: Sprzedam/ Napiszę Pracę Maturalną Sprzedam prezentację maturalne o następujących tematach: 1. "Fascynacja obrzędam ludowymi w literaturze polskiej. Omów to zjawisko odwołujac sie do wybranych przykładów". 2. "Samotnośc jako wybór i samotnośc jako skazanie. Zaprezentuj temat na przykładzie wybranych dzieł literackich". 3. " Dla dzieci i o dzieciach. Przedstaw temat na wybranych utworach literackich" 4. "Wewnętrzna przemiana bohatera literackiego". 5. "Bohater romantyczny w literaturze polskiej i obcej. Porównaj analizując utwory". 6. "Motyw samobójcy w w literaturze. Omów jego kreacje i funkcjonowanie na wybranych przykładach". 7. "Lata wojny i okupacji hitlerowskiej były czasm wielkiej próby człowieka. Omów problem analizując dowolnie wybrane utwory". Wszystkie prace posiadają pełną bibliografie oraz plan ramowy. cena: 80 zł (możliwość negocjacji) Piszę również: bibliografię i plany ramowe cena: 15-20 zł (zależy od tematu) oraz całe prezentację cena do uzgodnienia, jeżeli klient sobie zażyzy wykonam również prezentację multimedialną Zainteresowanych prosze pisać na maila: agusia1210@o2.pl Temat: Prezentacja - wybór tematu Witam! Zastanawiam się nad wyborem jednego z trzech tematów: *Omów sposób ujęcia motywu kary jako konsekwencji zbrodni na przykładzie wybranych utworów. *Omów sposoby kreowania portretu mężczyzny w literaturze. *Przedstaw na wybranych przykładach motyw przemiany wewnętrzne oraz jej wpływ na osobowość bohatera. Prosiłbym o pomoc, jakie lektury mogę wybrać do każdego z tych tematów. Będę wdzięczny. Temat: Prezentacja - wybór tematu Zdecydowałem się na temat 3, czyli *Przedstaw na wybranych przykładach motyw przemiany wewnętrzne oraz jej wpływ na osobowość bohatera* . I mam pytanie, czy takie lektury będą odpowiednie: Makbet, Dziady cz. III, Pan Tadeusz, Zdrodnia i Kara, Jądro Ciemności, treny Kochanowskiego, myślałem też nad Potopem Co sądzicie o nich? Temat: Prezentacja maturalna z polskiego Witam wszystkich!! mam temat prezentacji-" Przemiana wewnętrzna jako motyw określający osobowość bohatera literackiego. Omów temat na wybranych tematach z różnych epok" Jeśli ktoś ma jakieś materiały na temat to prosze mi wysłać na maila lukol14@wp.pl. Z góry DZIĘkuje!!! Temat: Ergo Proxy W sumie to się dziwie, że nie było topicu o tym genialnym anime ;] Kreska i grafa - cud-miód i orzeszki. Kilka środkowych jest nieco gorszych, ale początek i koniec wyglądają fenomenalnie. Do tego mroczny/brudny klimat prezentowanych lokacji bardzo mi odpowiada. Muzyka - jedna z lepszych jakie ostatnio słyszałem. Może taki troszkę psycho klimat nie zawsze mi pasuje, ale jednak - lubię go. Opening i ending to wirtuozja :3 Zwłaszcza opening - jeden z lepszych jakie widziałem, w ogóle. Doskonale pasuje do całości anime. A ending? Podkreśla imo tylko motyw drogi, zarówno tej zewnętrznej, jak i wewnętrznej. OST od dawna siedzi u mnie na mp3 playerze :] Fabuła - w miarę prosta, ale świetnie ukazana; wszystko dobrze podkreślone i wyraziste; dobrze oddana przemiana bohaterów; same postacie ładnie skonstruowane i uzupełniające się; motyw drogi :D; odwołania do religii i filozofii (czasem jednak za dużo ;p) i świetna końcówka. ;] Tutaj mógłbym wiele napisać jeszcze, ale polecam samemu obejrzeć ;) Z mankamentów to tylko to, że kilka środkowych epów było nudnych(chociaż nadał były potrzebne (sic ;p) Miodność - ta, jest to jedno z tych anime, po którym czuje się świetnie - daje dużo radochy, wprost ociekając miodnością ;3 Polecam Temat: Nowy odcinek/komentarze Świetny odcinek. Było trochę walki, ale wydawała się ona bez znaczenia i stanowiła jedynie tło dla przedstawienia przemiany wewnętrznej Leloucha. I po raz drugi w serii Lelouch został pokazany jako czująca istota ludzka, mająca rozterki, zwątpienia, chęć rezygnacji i ucieczki, a nie tylko zimny bóg strategii. Co prawda - w chwili obecnej w zasadzie nie wiemy już, jakie są determinanty Zero, skoro przestała nim być Nanalli... ale mam nadzieję, ze ciekawą ewolucję głównego bohatera autorzy pociągną dalej. No i Lemur zwany Rollo. Po raz kolejny zaskakuje. Chociaż Lelouch czuje do niego głęboką niechęć, to chyba wciaż nieświadomie nie zauważa, ze Rollo, stając się jego cieniem, zaczyna robić również powoli za powiernika. Co do motywów samego Lemura, wciąż pozostają nie jasne do końca - ale mnie się wydaję (zwłaszcza po pewnej scenie), że relację między tą dwójką dryfują trochę w kierunku yaoi. Mam nadzieję tylko, ze autorzy nie przegną tutaj. Temat: Aktorzy i komputery | Poza tym samochody na przemian maja i nie maja | wewnetrznych lusterek wstecznych..to zauwazylem juz w kilku filmach | ale to pewnie wynika z problemow technicznych. | Wewnentrze lusterko wstaczne zaslania troche wnetrze samochodu podczas A wlasnie sobie przypomnialem jeszcze jedna "wpadke" gabrys. Temat: Aktorzy i komputery | Poza tym samochody na przemian maja i nie maja | wewnetrznych lusterek wstecznych..to zauwazylem juz w kilku filmach | ale to pewnie wynika z problemow technicznych. Wewnentrze lusterko wstaczne zaslania troche wnetrze samochodu podczas A wlasnie sobie przypomnialem jeszcze jedna "wpadke" gabrys. Temat: Tekst numeru 23 - głosujemy do 4 listopada Adam Przechrzta - Alchemik Dobre, podobało mi się, tylko za krótkie. Zawiązanie intrygi, bohater ledwie rzuca okiem w papiery i już wszystko wie, jak to? A gdzie tajemnica, gdzie śledztwo i kryminalna robota, no fakk! Zostaje, więc już tylko sensacyjna akcja z "bratnim" oddziałem Specnazu, a mogło być tak pięknie. Dawid Juraszek - Twarzą w twarz, czyli sześć dni z (nie)pewnego życia Prawie jak Dukaj, prawie w tym przypadku robi taką różnicę, że przeczytałem do końca. Zgadzam się, że fantastyka powinna czasami dotykać ważkich spraw, roztrząsać dylematy i skłaniać do refleksji, czyli być problemową. I to w tym tekście jest, bo to historia o alienacji jednostki i przełamywaniu własnych lęków, ale po kiego czorta ów eksperyment formalny, chyba tylko po to, żeby czytelnik poczuł się równie zagubiony co bohater opowiadania. Nie rajcują mnie takie rzeczy, jeśli ambitność ma być uzyskana tylko w ten sposób, przez silenie się na artyzm. Na początku, kartkując nowy nr, pomyślałem, że ktoś zapomniał wstawić akapity, a tu niespodziewajka! Rozumiem, że avik odnosi się nie do futurystycznego miasta, a do bloków tekstu na całą szpaltę wielkich jak wieżowce Michał Cetnarowski - Leśni chłopcy Po pierwsze, uważam, że autor wyszedł obronną ręką z trudnego tematu Utwór skłania do refleksji i świetnie oddaje odczucia postaci. Po drugie, za dużo epitetów, opisy przyrody jak nie przymierzając w "Nad Niemnem", ja rozumiem, że akcja dzieje się w lesie, ale bez przesady. Wiem, poetyka tekstu, stąd i narracja taka a nie inna, ale wewnętrzne pytania bohatera zapodawane w nawiasach z mnóstwem znaków ??? Ło, matko! Aha, jak doszło do przemiany Gniadego w tego Werewolfa, bo czegoś tu nie skumałem... Tomasz Kilian - Szczur w wannie Kura 2: the kontynuacja Dobre, ubawiłem się Teraz czas na tekst o pajączkach i paputkach Piotr Drzewiński - Pierwsze zadanie RPGowe fantasy, widzę potencjał humorystyczny, niektóre dialogi całkiem zabawne, poważnie mówię. Ela Graf - Niczyja Fantasy z pretensjami, to trzeba docenić. Stylowo bez zarzutu. Świat, co prawda bardzo czarno-biały, bez jakichkolwiek odcieni szarości, ale rozumiem, że to, dlatego, żeby wymowa była jasna i wyraźna. Tylko tak bez żadnej rewolucji w Pozamieściu? Żadnych zamieszek, nawet najmniejszej ruchawki na ulicach, no niemożliwe. Zakończenie... delikatnie mówiąc do luftu, tak bez wyraźnego motywu, taka charyzmatyczna dziewucha, ciach i dynda, nie wierzę. Artur R. Skowroński - To była dobra oferta Niezłe, niby kolejny horror o nawiedzonym domostwie, ale doceniam sprawnie skleconą fabułę i dobrze oddany nastrój. Podsumowując, punkty na Partyzantów i Szczuraka, zaś dla p. Coelho solidne wyróżnienie, bo punktów mi niestety już zabrakło Dziękuję za uwagę Temat: Aldiss, Brian Wilson - Non stop Brian W. Aldiss - Non stop Społeczność, która nie potrafi albo nie chce sobie uświadomić, jak znikomą zajmuje część wszechświata, nie jest tak naprawdę cywilizowana. Ile to już mieliśmy wizji statków kosmicznych i ich podróży. W Star Treku było wszystko, od mostka kapitańskiego po kawiarnię. W Gwiezdnych Wojnach za to statki poruszały się z niezwykłą prędkością po całej galaktyce i służyły raczej za prosty środek transportu. U Janusza Zajdla w „Całej prawdzie o planecie Ksi” statek to jeden wielki hotel, służący do przewozu osadników, którzy mają zasiedlić nową planetę. Podobnie rzecz miała się początkowo z statkiem kosmicznym u Briana Aldissa, w jego powieści „Non stop”. Oczywiście Brian Aldiss i „Non stop” to już klasyka, która powstała wiele lat wcześniej niż wyżej wymienione utwory. Autor stworzył niezwykle oryginalną powieść, pomysł powieści powala biorąc pod uwagę to, że napisana została w roku 1958. Opowieść zaczyna się w małym plemieniu. Plenię Greena zamieszkuje jeden z pokładów w okolicy Martwych Dróg. Jest to zacofana, żyjąca regułami narzuconymi przez Naukę społeczność, którą rządzą równie zacofani przywódcy. Wśród ludzi krążą różne przesądy i legendy, ale głównym dogmatem jest to, że wszyscy oni żyją w statku. Pojawiają się też opowieści o Obcych i Gigantach, którzy mieliby czyhać na bogactwa plemienia i życie jego mieszkańców. Głównym bohaterem jest Roy Complain, myśliwy i niczym nie wyróżniający się obywatel tej społeczności, Roy jednak przeżywa pewną bardzo bolesną stratę, a następnie zostaje wciągnięty w wyprawę na osławiony Dziób. „Non stop” można bez problemu potraktować jako powieść przygodową. Masa akcji, odkrywanie świata, przygoda, zagadki i tempo jakiego niejeden twórca książek sensacyjnych mógłby Brianowi Aldissowi pozazdrościć. Te zalety połączone z bardzo przystępnym stylem oraz jak na science fiction prostym językiem dają nam świetną rozrywkę na zimne wieczory. Pozostaje jednak jedno „ale”, otóż „Non stop” nie jest tylko i wyłącznie powieścią przygodową, ma jej cechy, ale autorowi chodziło o inne, o wiele ważniejsze rzeczy. Najistotniejszym wątkiem jest przemiana wewnętrzna głównego bohatera, który z zabobonnego dzikusa, staje się człowiekiem światłym. Razem z nim czytelnicy odkrywają prawa rządzące światem, uświadamiają sobie wiele rzeczy, dochodzą do prawdy. Z tym wątkiem łączy się też cel podróży statku i sens czemu ciągle pozostaje w ruchu. Wiele rzeczy przypomina mi motywy z „Medalionów” Zofii Nałkowskiej, czy też niektóre utworzy Janusza Zajdla. Powieść ma mocne zakończenie, nieoczekiwane i poruszające. Powieść „Non stop” jak już wcześniej wspomniałem jest klasyką science fiction, od wielu lat znajdująca się w kanonie lektur obowiązkowych dla każdego fana s-f oraz ogólnie pojętej fantastyki. Nie tylko ze względu na to każdy powinien ją przeczytać. „Non stop” jest po prostu świetną książką, która wszystkim powinna sprawić wiele przyjemności podczas czytania i nikt się po lekturze nie zawiedzie. Gorąco wszystkim więc tę powieść Briana Aldissa polecam. Ocena: 5,5/6 Temat: Beast Machines- Fajna seria, czy profanacja? Obejrzałem sobie na dniach po raz drugi Beast Machines, chyba najbardziej kontrowersyjną serię Transformers. I muszę powiedzieć, że nie zmieniłem pierwszego zdania na jej temat. W BM jest wszystko to czego mógłbym się doszukiwać w Transformers- świetne postacie, wartka akcja, wbrew pozorom nawet niezła fabuła, bardzo ładna grafika (wszystkie Cybergówna i inne Energony przy tym wysiadają)... Czego chcieć więcej? Oczywiście dwóch rzeczy- klimatu i nawiązań do G1. Akurat to dwa najmocniejsze elementy Beast Machines. Sama atmosfera... Niektórzy fani narzekają na opustoszały Cybertron pełen generowanych Drone'ów. Taki stan rzeczy kojarzy się nawet ze światem Terminatora (rzuciła na kolana scena ze "Spark of Darkness", w której to iskra Megatrona wskrzesiła truchło jakiegoś Transformera. To było takie bardzo Terminator 1...). Kolorystycznie dominują kolory chłodne, dzięki czemu rodzima planeta Transformerów jest cudownie martwa... No i Megatron jako rządca absolutny- nie wiedzieć czemu pachnie mi to komputerem Skynet. Fakt- względem Beast Wars jest sporo pominięć i wachnięć (chociażby w osobowości Megatrona- skąd nagle u niego ideologia obrony świata technologicznego?), ale są to nie tyle błędy, co celowe zabiegi. Kwestia nawiązań do G1- jakiś czas temu ktoś z forumowiczów zarzucił BM, że tychże nie posiada... Nic bardziej mylnego- komputer Vector Sigma i klucz do niego, wraz z odkrytymi przez Megatrona I właściwościami, stolica Iacon, wielokrotne wspomnienia o wojnie, plaga nienawiści (tu w roli głownej słoneczne zarodniki), hologram Optimusa Prime, o którym to Primal mówi jako o swoim przodku... Baczne oko wypatrzy wiele. Na słówko wspomnienia zasługują jeszcze transformacje. Przestała to być kwestia mechaniczna, a bardziej psychiczna. Jest to sztuka, umiejętność, a nie suma wszystkich układów i podzespołów. By nauczyć się przemiany w robota Transformery musiały przejść kolosalną metamorfozę, która rozpoczynała się w momencie akceptacji znacznie głębszej formy transformacji, niż ta, którą przechodzili z racji swojej genezy. Zmuszeni zostali do zaakceptowania biologicznego aspektu swojej natury a jednocześnie do znalezienia spokoju wewnętrznego, stąd najbardziej roztrzęsiony emocjonalnie członek drużyny- Rattrap- męczy się z transformacją przez 7 odcinków, a i potem zdarza mu się w sytuacji stresu powrócić do trybu bestii. Stąd wreszcie nie słyszymy tandetnych okrzyków "transformacja", czy "maxymalizacja". Słowa "I am transformed" mają charakter mantryczny, pewnej wewnętrznej litanii i służą do ułatwienia przemiany. Z czasem przestają nawet być konieczne. Transformacja staje naturalnym odruchem, jak dla człowieka poruszenie ręką. Uważam, że zagłębienie się w tym aspekcie bytności Transformerów zasługuje na uznanie, bo do tej pory żadna seria (no, może poza G1, ale tam był to aspekt czysto mechaniczny) nie poświęciła tyle miejsca procesowi przemiany ciała. Małe resume, bo się rozpisałem- Beast Machines ogląda się z samą przyjemnością, a dzięki spójnej fabule, powiem brutalnie, miałem z tego znacznie większą przyjemność, niż z Beast Wars, które momentami po prostu nudziło. BM to seria małych kroczków naprzód- jeden odcinek- jeden kroczek do sukcesu/ porażki głównych bohaterów. Sami herosi przeszli długą drogę, widać, że wojna odciska na nich swoje piętno. Sam design postaci uważam za absolutny majsterztyk. Razi może nieco brak nóg u Rattrapa, ale ogólnie- to co widzimy bije na łeb wszelkie kolejne edycje Transmetali, czy innych cudaków. A patrzenie na Blacharachnię to już czysta rozkosz. Zresztą- dzięki BM właśnie pajęczyca awansowała na miejsce drugiej mojej ulubionej postaci. Moje zdanie jest już znane- ciekaw jestem co Wy sądzicie? Czy idea Beast Machines jest dla Was zakałą historii transformacji, czy może uważacie ją za serię dobrą? Czekam na wszelkie przemyślenia... [EDIT] Byłbym zapomniał o jeszcze jednym, niemniej ważnym, aspekcie. O muzyce. Otóż niektóre motywy muzyczne z Beast Machines przywodzą mi na myśl ścieżkę dźwiękową ze wspomnianego wcześniej Terminatora. Mechaniczne brzmienie, które raczej nie powala optymizmem, a dopełnia obraz toczącej się wojny. Rzecz może nie wielka, ale wiele wnosząca do pełnego odbioru i zrozumienia treści. [/EDIT] Temat: [ Literatura] Jaką ciekawą książke ostatnio czytałeś/aś? Isaac Bashevis Singer - Spuścizna Wesela i rozwody, narodziny i zgony, błyskotliwe kariery i życiowe tragedie. Jak każda powieść Singera, "Spuścizna" jest barwnym, tętniącym życiem malowidłem psychologiczno-obyczajowym, przedstawiającym losy ziomków z fikcyjnej miejscowości Jampol, ludzi różnych wyznań, kultur, narodowości, poczynając od potomków ziemiańskiego rodu Jampolskich, po liczną rodzinę miejscowego rabina. Ta różnorodność pozwala autorowi nakreślić bogatą panoramę przemian zachodzących w pierwszej dekadzie XX wieku w naszym kraju, a także w Europie i Ameryce, dokąd trafiają krajanie z Jampola. Opisy ówczesnej Warszawy, eleganckiego deptaku Krakowskiego Przedmieścia, ogródkowych teatrzyków i wytwornych restauracji w Wilanowie, ale także nędzarskich Szmulek i Powiśla, przywołują na myśl obrazy Gierymskiego i "Lalkę" Prusa. [Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2003] Opis świata, który był i już nie wróci, przybliżenie chasydów, przemian społecznych, a przede wszystkim ciekawa książka Edward Stachura - Siekierezada albo zima leśnych ludzi Mój niegdysiejszy wykładowca akademicki, a szczycę się tym, że dziś również przyjaciel - bez naciągania znaczenia tego słowa - zasugerował w rozmowie, że jest już zbyt stary (?) na tak naiwne książki, choćby i najpiękniejsze były. I w tych jego słowach, po trosze paradoksalnie, zawarła się właśnie prawda podwójna dotycząca "Siekierezady" - istotnie, jest to dzieło naiwne, ale jest też najpiękniejsze! W przypadku pierwszego określenia bowiem również do czynienia mamy z zaletą, nigdy wadą. Dlaczego? Dość powiedzieć, że ilekroć świat kolejny raz pociemnieje nam w oczach, stanie się miejscem posępnym, nieprzystępnym i wrogim, kiedy przyjdzie nam do głowy okrutna myśl o nienawiści, pogardzie i źle pojętej dumie, bywa, że wspomnienie lektury "Siekierezady" potrafi przywrócić nas pięknu świata, czy nawet życia w tymże świecie. Chwilowo oczywiście, bo świadomi i nadwrażliwi za Norwidem zwykli powtarzać swą mantrę "Źle, źle zawsze i wszędzie", ale - któż odważyłby się powiedzieć, że choćby i na to mgnienie nie warto?! I w tym tylko (i aż) tkwi cały ulotny czar "Zimy leśnych ludzi", książki o człowieku, który poszukuje i kontempluje siebie, gdziekolwiek rzuci go los; bohaterze pokornym, zachłyśniętym urokliwością rzeczy najprostszych i jednocześnie, niczym najczulsza membrana, organicznie wręcz odczuwającym istnienie transcendentnego wymiaru; mężczyźnie skazanym w końcu na wieczne cierpienie, bo doświadczanie piękna i dobra bywa czasem niewypowiedzianie bolesne... Słusznie co wprawniejszy czytelnik doszuka się tu zatem elementów proweniencji sentymentalno-romantycznej: magicznej siły przyrody, toposu pielgrzyma, który "nie jest, ale się staje", motywu miłości jedynej, świętej i nieśmiertelnej, monologów wewnętrznych jako reakcji osoby nadwrażliwej na przejawy świata czy obcowanie z drugim człowiekiem. Wszystko to jednak napisane językiem prostym, chwilami dziecinnym, jakby intuicyjnym, pozbawionym jakiejkolwiek kontroli umysłu. Bo to książka pisana samym tylko sercem. Źródło: http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=22 Edward Stachura - Cała jaskrawość Stachura w „Całej jaskrawości” wielokrotnie wyraża zachwyt nad życiem - nad wszystkimi jego dobrymi i złymi aspektami: nad ciemnością i światłem, nad sensem i bezsensem - jak pisze, cała jaskrawość „jest to wszystko razem wzięte”. Podkreśla wagę i piękno życia właśnie poprzez śmierć. Niesamowity był dla mnie ten moment w książce, gdy uwięzionemu w sadzawce łabędziowi przyglądają się dwie osoby: przypadkowy przechodzień i Edmund. Ten pierwszy zachwyca się ptakiem - jego pięknem, natomiast Edmund widzi cierpienie ptaka - widzi to, że skazany jest on na śmierć, że jest zniewolony... „Trzeba szukać śmierci, która jest poznaniem siebie, odsłonięciem się, co jest nagością, która nie musi się samej siebie fałszywie wstydzić” - pisze Stachura. Namawia nas do zrzucenia twardej skorupy, w zamian oferując mocniejsze, jaśniejsze i piękniejsze odczuwanie - każdą częścią naszego ciała, każdym zmysłem, każdym nerwem. „Cała jaskrawość” może równać się w tym momencie z tym, że w imię życia zgadzamy się na śmierć. Stachura pisze o takim rodzaju wyzwolenia, które pozwala dotrzeć do prawdziwej rzeczywistości. Oczywiście idzie za tym możliwość łatwiejszego uszkodzenia - bo przecież nie będzie już chroniącej nas skorupy - ale czy nie jest to cena, jaką warto zapłacić w zamian za wolność i prawdziwe uczucia? Źródło: http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=354
|
Archiwum
|